LODY MANGO, które mieszczą się w zamrażarce

Będzie przydługi (za długi) wstęp, przepraszam.

Zakochałam się nie na żarty. Miłość od pierwszego wejrzenia. Prawie tak jak w Mężu.

Kiedyś tam jadłam mango… może w ciepłych krajach, a może w Krakowie. A że moją miłością od zeszłego ciążowego lata są LODY, zatem jak tylko nastały ciepłe dni wyruszyłam z Basią na „lodding”. Czyli zwiedzanie różnych krakowskich lodziarni i testowanie różnych smaków. Jedynym naszym ograniczeniem są schody, których wózek Basi ani Mama siłaczka nie pokona. Zatem wybieramy lodziarnie „na poziomie 0” 🙂 I tym sposobem trafiłyśmy w pewne miejsce gdzie utworzyła się całkiem zgrabna kolejka. Stwierdziłyśmy – próbujemy! Najmniej było lodów bakaliowych i mango. Albo takie dobre, albo zostają z poprzednich dni. No nic, spróbujemy. Dodam, że nie przepadam za lodami owocowymi. Wolę własnie orzechowe, bakaliowe, czekoladowe, itd. No ale to mango… jakoś skusiło mnie. Hmm, czy ja w ogóle lubiłam mango? Haha, czy ja w ogóle lubię sorbety???

No i się zakochałam. Nie wiem co oni dodali do tych lodów ale były PRZEGENIALNE. Nie za słodkie, nie za kwaśne, kremowe, gęste, bez kryształków lodu. Pomyślałam – mają super maszynę do lodów. Kiedyś też sobie taką kupię. Razem z podziemnym schowkiem na przetwory, wielką zamrażarką, maszyną do chleba, sokowirówką i dużym odkrytym basenem z podgrzewaną wodą. Obecnie Mąż nie pozwala, bo mówi, że niby mamy za małe mieszkanie.

<już kończę>

Napisałam więc do Julity, która ma małą cudowną Alę i pochwaliłam się pyszną zdobyczą. A ona na to, że to genialne lody i może mi takie zrobić w piątek jak je odwiedzimy. WOW! I zrobiła. Skład tych lodów to dokładnie 100% dojrzałego mango.  Żeby cały ten wywód miał sens dodam, że lody Julity smakowały identycznie jak lody z tej lodziarni. Julita zrobiła je używając wyciskarki do owoców, ale jako, że nie każdy ją posiada u mnie sprawdziła się również wersja z użyciem blendera. Zatem:

POTRZEBUJEMY:

  • 1 dojrzałe miękkie mango
  • Zamrażarka
  • Blender

AKCJA!

Obieramy mango ze skórki, następnie obkrajamy miąższ wokół pestki. Nieduże kawałki w pojemniku/woreczku wkładamy na parę godzin do lodówki. Gdy chcemy zjeść lody, wyjmujemy zmrożone mango, dokładnie blendujemy, przekładamy do miseczek i gotowe!

Dziękuję za uwagę! <3