Pasta Jajeczna, z babskiego wieczorku u Ani

Zaczęło się od tego, że jak byłam już na ostatnich „Basiowych” nogach  zachciało mi się babskiego wieczoru więc odwiedziłam wraz z Kasią Ż. Anię H. Tak się jakoś potoczyło, że na kolację przyplątał się mój Mąż, no i mogłoby się wydawać, że już po babskim wieczorze. Trochę racja, bo od dziewczyn nie dało się za bardzo powyciągać już sercowych nowinek, ale za to przeanalizowaliśmy we czwórkę wszystkie etapy porodu, łącznie z przygotowaniem, symptomami i rekonwalescencją poporodową. Kasia studiująca medycynę wprost rozpływała się z zachwytu nad wiedzą przyszłego Tatusia 🙂

Ale do czego zmierzam.

Na kolację zrobiłyśmy m.in. PASTĘ JAJECZNĄ. Taką, jaką miała w zwyczaju robić Babcia Ani. Zakochałam się w tej paście i zaczęłam eksperymentować. I oto ona, banalnie prosta, a przepyszna:

POTRZEBUJEMY:

  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 2 łyżki majonezu (lub więcej jeśli ktoś lubi „bardziej majonezowe”)
  • Kopiasta łyżka gęstego jogurtu/śmietany
  • 10 dag startego na drobnych oczkach sera żółtego o intensywnym smaku (np. cheddar)
  • Sól, pieprz do smaku
  • Szczypiorek (pół pęczka) lub w razie braku mała cebula

AKCJA!

Jajka kroimy w drobną kosteczkę, mieszamy ze startym serem. W osobnym kubku mieszamy majonez, jogurt i przyprawy, następnie powstały sos wylewamy na jajka z serem. Dodajemy posiekany szczypiorek/cebulkę i mieszamy do połączenia wszystkich składników.

Najlepiej smakuje ze świeżą chrupiącą bułeczką!