Chrupiące bułki śniadaniowe, najprostrze

Witajcie! Tak, bardzo dawno nie pochwaliłam się żadnym przepisem, co mój Mąż nazwie klasycznym lenistwem/brakiem zorganizowania albo po prostu całkowitym oddaniem się roli Mamusi, którą teraz jestem. Basia postanowiła zrobić nam psikus i wyskoczyła z brzucha 2 tygodnie wcześniej, a potem… potem minęło 5 minut i patrzę, że już mamy 10 marca 2017.

Nie myślcie, że nie piekę. Ooooj, piekę dużo. Od dnia wyjścia ze szpitala. Nic tak nie działa na początkującą zestresowaną Mamusię jak gorący piekarnik. Zatem postaram się systematycznie odtwarzać wszystko, co do tej pory wykombinowałam.

A dziś będą BUŁKI! W sam raz na jutrzejsze śniadanie.

Przepis podpatrzony tutaj: http://www.bistromama.pl/2013/01/domowe-buki-pszenne.html z tą różnicą, że zabrakło mi trochę składników, więc wyszła wersja „po mojemu”.

POTRZEBUJEMY:

  •  310 g mąki
  •  3/4 szklanki ciepłej wody
  • 20 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki oliwy bądź oleju
  • Płaską łyżeczkę soli
  • 1/2 łyżeczki cukru

AKCJA!

Przygotowujemy rozczyn (jak do pizzy) –  w wodzie rozpuszczamy drożdże, dodajemy cukier, łyżkę mąki mieszamy i zostawiamy pod przykryciem aż drożdże się „napuszą”, urosną). W tym czasie przesiewamy mąkę, dodajemy sól. Następnie łączymy mąkę z rozczynem i wyrabiamy aż uzyskamy elastyczne ciasto. Odkładamy do oprószonej mąką miski, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 15-20 min.  do wyrośnięcia).

Po tym czasie wyrabiamy krótko ciasto i dzielimy na 4 części (lub 6-8 jeśli chcemy uzyskać mniejsze bułki). Wyrabiamy bułki, kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, smarujemy wodą, posypujemy mąką, robimy rozcięcie ostrym nożem i pozwalamy im rosnąć przez 15-30 min. Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Pieczemy 20-25 min. aż bułki będą złociste.

Polecam jeszcze na ciepło, z samym masłem! 🙂